Widzew II Łódź - Kolejarz Łódź 4:0 (3:0)
Środa, 4 listopada 2009, godz. 16:43
W piątej rundzie Pucharu Polski na szczeblu wojewódzkim, rezerwy Widzewa podejmowały zespół czwartoligowego Kolejarza Łódź. Miał to być rewanż za jesienną przegraną 1:2 w lidze, na boisku przy ul. Minerskiej. Rewanż udał się w pełni, bo podopieczni trenera Piotra Stokowca wygrali efektownie 4:0 i awansowali do finału wojewódzkiego.
Mecz ułożył się bardzo dobrze dla gospodarzy, gdyż już pierwsza dobra akcja przyniosła im prowadzenie. Dokładne podanie Mikołaja Zwolińskiego za linię obrony, wykorzystał Wojciech Jarmuż strzelając obok bramkarza. Później Przemysław Kowalski dostał podobną piłkę od Velibora Durica i podwyższył na 2:0. Następnie wracający po kontuzji do gry Bośniak dobił strzał Roberta Kowalczyka i do przerwy losy meczu były praktycznie przesądzone. Jednak i goście mieli swoje szanse, po groźnych kontratakach. Szczególnie w jednej sytuacji świetnie spisał się Bartosz Kaniecki, broniąc strzał Błażeja Bujalskiego, a następnie poprawka tego samego zawodnika trafiła w słupek.
Zaledwie poprawnie zagrali piłkarze z szerokiej kadry pierwszego zespołu. Durić jeszcze nie jest w pełni sił, widać u niego brak ogrania i sporo asekuracyjnej gry. Technika mu na pewno nie przeszkadza, a i sporo widzi na boisku, jednak fizycznie zdecydowanie odstaje od innych. Jarmuż jako lewy pomocnik nękał często rywali szybkimi wyjściami do przodu, strzelił dwa gole, ale słabiej prezentował się w defensywie. Warto podkreślić dobrą grę linii obrony. Wciąż nie może odnaleźć formy strzeleckiej Robert Kowalczyk, który dwukrotnie miał doskonałe sytuacje strzeleckie, niestety wcelował w bramkarza.
Następny mecz rezerwy zagrają w czwartej lidze na wyjeździe (sobota, godz. 14) z aktualnym wiceliderem - Zjednoczonymi Stryków.
Bramki:
1:0 Jarmuż (3)
2:0 Kowalski (15)
3:0 Durić (45)
4:0 Jarmuż (61)
Składy:
Widzew: Kaniecki, Mazurkiewicz, Polit, Kisiel, Bartkowski, Kowalski, Zwoliński (65, Ogrodowicz), Ceglarz (70, Baryła), Jarmuż (65, Wiśniewski), Durić, Kowalczyk (60, Knera).
Mecz ułożył się bardzo dobrze dla gospodarzy, gdyż już pierwsza dobra akcja przyniosła im prowadzenie. Dokładne podanie Mikołaja Zwolińskiego za linię obrony, wykorzystał Wojciech Jarmuż strzelając obok bramkarza. Później Przemysław Kowalski dostał podobną piłkę od Velibora Durica i podwyższył na 2:0. Następnie wracający po kontuzji do gry Bośniak dobił strzał Roberta Kowalczyka i do przerwy losy meczu były praktycznie przesądzone. Jednak i goście mieli swoje szanse, po groźnych kontratakach. Szczególnie w jednej sytuacji świetnie spisał się Bartosz Kaniecki, broniąc strzał Błażeja Bujalskiego, a następnie poprawka tego samego zawodnika trafiła w słupek.
Zaledwie poprawnie zagrali piłkarze z szerokiej kadry pierwszego zespołu. Durić jeszcze nie jest w pełni sił, widać u niego brak ogrania i sporo asekuracyjnej gry. Technika mu na pewno nie przeszkadza, a i sporo widzi na boisku, jednak fizycznie zdecydowanie odstaje od innych. Jarmuż jako lewy pomocnik nękał często rywali szybkimi wyjściami do przodu, strzelił dwa gole, ale słabiej prezentował się w defensywie. Warto podkreślić dobrą grę linii obrony. Wciąż nie może odnaleźć formy strzeleckiej Robert Kowalczyk, który dwukrotnie miał doskonałe sytuacje strzeleckie, niestety wcelował w bramkarza.
Następny mecz rezerwy zagrają w czwartej lidze na wyjeździe (sobota, godz. 14) z aktualnym wiceliderem - Zjednoczonymi Stryków.
Bramki:
1:0 Jarmuż (3)
2:0 Kowalski (15)
3:0 Durić (45)
4:0 Jarmuż (61)
Składy:
Widzew: Kaniecki, Mazurkiewicz, Polit, Kisiel, Bartkowski, Kowalski, Zwoliński (65, Ogrodowicz), Ceglarz (70, Baryła), Jarmuż (65, Wiśniewski), Durić, Kowalczyk (60, Knera).
Robert Borkowski
NOWY KOMENTARZ
Copyright © 1998 - 2009 "Widzewiak". All Rights Reserved. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Czwartek, 5 listopada 2009 godz. 14:06
dlaczego na mecze rezerw (II druzyna) nie przychodza kibice, dlaczego nie ma dopingu????????????? gdzie ta czerwona armia??? II zespol to nie Widzew?? a bramy bocznego boiska sa otwarte dla kibicow....
Autor: dre (niezalogowany)
Czwartek, 5 listopada 2009 godz. 00:09
Oldboy:Ten świetny snajper stulecia (Gregorio L),strzela jeszcze bramki,ale najczęściej samobóje.Wypowiedzi w stylu "Gdzie się dwóch bije,to się wóz przewraca",albo"Nosił wilk razy kilka,dopóki mu się ucho nie urwie",to jego znak firmowy.Nie ma się co dziwić.Jaki pan,taki kram.
Autor: SlaPab (użytkownik: 25282, komentarzy: 4588)
Środa, 4 listopada 2009 godz. 23:06
FC Stryków
Bo w Strykowie tylko Widzew
Bo w Strykowie tylko Widzew
Autor: jarekklos87 (użytkownik: 23854, komentarzy: 14)
Środa, 4 listopada 2009 godz. 22:14
tomwidzew, Oldboy - macie jakieś informacje, że prezes "łubudubu" stał się Grzesiem L? :-))))
Autor: embe07 (użytkownik: 20674, komentarzy: 1265)
Środa, 4 listopada 2009 godz. 21:27
Oldboy
no i chyba Grzesiu L. otrzymuje nagrodę w postaci "Pucharu Hallo tu Zima" :-)
Oczywiście od firmy "zapraszającej do ogradzania" :-)
no i chyba Grzesiu L. otrzymuje nagrodę w postaci "Pucharu Hallo tu Zima" :-)
Oczywiście od firmy "zapraszającej do ogradzania" :-)
Autor: tomwidzew (użytkownik: 970, komentarzy: 4841)


