www.akademiafutbolu.pl www.widzew.pl
 
Widzew II Łódź - ŁKS II Łódź 3:3 (2:3)
 
Środa, 30 września 2009, godz. 18:02

W 12. kolejce spotkań czwartej ligi doszło do małych derbów Łodzi. Na głównej płycie stadionu przy al. Piłsudskiego rywalizowały rezerwowe zespoły Widzewa i ŁKS. W tym prestiżowym pojedynku nie wyłoniono zwycięzcy, ale mecz przyniósł wiele emocji i aż sześć bramek.

Widzew zaczął z dużym animuszem i łatwo zepchnął rywali do obrony. Tylko, że z tej przewagi niewiele wynikało. Razili nieporadnością Damian Knera, Robert Kowalczyk, Arkadiusz Piech i Łukasz Zając. Ten ostatni trzykrotnie wpadał z lewej strony w pole karne i za każdym razem podawał piłkę na nogi obrońców ŁKS. Tymczasem goście otrząsnęli się z przewagi i wyprowadzili składny atak, po którym Tomasz Ostalczyk przebiegł wzdłuż pola karnego i strzelił w górny róg bramki Konrada Przybylskiego. Piłka po dłoni golkipera wpadła w okienko bramki. Widzewiacy nie zdążyli się jeszcze otrząsnąć po stracie gola, a już musieli zaczynać ponownie od środka. Znowu  Ostalczyk przebiegł pomiędzy obrońcami, jakby byli stojącymi w parku drzewami i kopnął na bramkę. Co zrobił Przybylski w tej sytuacji? Chyba wie tylko on sam. Niezbyt mocno uderzona piłka, trafiła go w udo przelecieła koła ucha i wturlała się do siatki.

Widzewiacy rzucili się do ataku i po rzucie wolnym wykonywanym przez Michała Żółtowskiego, akcję na długim słupku zamknął Jakub Kisiel, wbijając piłkę do pustej bramki. Kontaktowy gol powinien wzmóc koncentrację piłkarzy prowadzonych przez Piotra Stokowca. Nic z tego. Damian Ceglarz zafundował rywalom extra prezent, nieodpowiedzialnie tracąc piłkę w środku pola. Szybka akcja, zagranie piłki na skrzydło do Rosiaka, który bezwzględnie wykorzystał tą okazję. Na szczęście jeszcze przed przerwą, po szarży Piecha przed polem karnym, piłka jak na flipperach zatańczyła w szesnastce i spadła pod nogi Kowalczyka, który kopnął na bramkę. Pająk interweniował niepewnie i piłka wleciała do siatki. Gol do szatni dawał nadzieję gospodarzom.

W drugiej części gry Widzew od początku ruszył do huraganowych ataków. I miał okazje do wyrównania. Wymarzonej sytuacji nie wykorzystał Piech. Stojąc 7 metrów centralnie od bramki, mając siedzącego na ziemi bramkarza i piłkę idealnie na woleju, kopnął bez zastanowienia na siłę i trafił w słupek. Wstyd. Kolejna okazja nadarzyła się po zgraniu piłki Piecha do Kowalczyka i natychmiastowym strzale tego drugiego. Niestety, refleksem popisał się Pająk, wybijając piłkę na korner. Widzew wciąż mnożył akcje i stwarzał sytuacje, ale nadal brakowało precyzji pod polem karnym rywala. ŁKS tylko od czasu do czasu odgryzał się jakąś kontrą. Piotr Stokowiec dokonywał zmian. I tym razem jego nos trenerski nie zawiódł. Wprowadzony za kontuzjowanego Kisiela, Michał Zarzycki, mimo kiepskich warunków fizycznych, pokazał wielkie serce do walki. To po jego akcji ostatniej szansy i dobrym dograniu w pole karne, inny zmiennik Jaromir Bergiel zamknął akcję skutecznym strzałem, doprowadzając do remisu. Na ten wynik na pewno Widzew zasłużył, ale na zwycięstwo już nie. Po prostu nie należy się ono drużynie, która gra tak nieskutecznie. Dodajmy, że widzewiacy kończyli mecz w dziesiątkę, bo Kowalczyk w końcówce dostał drugą żółtą, a w konsekwencji czerwoną  kartkę za bezmyślne zagranie ręką.

Bramki:

0:1 Ostalczyk (22)
0:2 Ostalczyk (27)
1:2 Kisiel (37)
1:3 Rosiak (39)
2:3 Kowalczyk (45)
3:3 Bergiel (90)

Składy:
Widzew II: Przybylski, Bożkow, Kisiel (63 Zarzycki), Polit, Żółtowski, Kowalski (54 Ogrodowicz), Piech, Ceglarz, Zając (86 Bergiel), Kowalczyk Knera

Czerwona kartka:
Kowalczyk (Widzew)

Zobacz zdjęcia z meczu »


Robert Borkowski
 
 
 
NOWY KOMENTARZ
Treść:
Podpis:
 
 
Czwartek, 1 października 2009 godz. 08:30
te nasze rezerwy to sa bardzo nieskuteczne.
Autor: maksiu83 (użytkownik: 21610, komentarzy: 1149)
 
Treść:
Podpis:
 
 
Czwartek, 1 października 2009 godz. 00:36
Jak zwykle w kratke!
Autor: paczka (użytkownik: 2490, komentarzy: 852)
 
Treść:
Podpis:
 
 
Czwartek, 1 października 2009 godz. 00:28
Widać niejaki daj daj Ostalczyk wyleczył się już z mobbingu Tomasza Pchajto . Po tych bramkach to może i Pchajto przestanie z niego szydzić i nie będzie musiał do gazety naginać.
Autor: anty łks (użytkownik: 24441, komentarzy: 470)
 
Treść:
Podpis:
 
 
Środa, 30 września 2009 godz. 22:39
Coś ostatnio sporo tych kartek w rezerwach.
Autor: Dwlodz (użytkownik: 4351, komentarzy: 1867)
 
Treść:
Podpis:
 
 
Środa, 30 września 2009 godz. 22:06
Trochę późno,ale lepiej późno niż wcale,polecam fajna zabawa.Ja zgarnąłem 6ptk,ale byłem blisko w dwóch meczach(motor i warta)za 3ptk.Za to żaby trafiłem za 3.Chyba się bujnę do bukmachera.
Autor: cwietu69 (użytkownik: 23617, komentarzy: 760)
 
Treść:
Podpis: