Degradacja Widzewa nie może być wykonana!
Czwartek, 9 lipca 2009, godz. 16:42
Do PZPN wpłyną niezależne ekspertyzy dotyczące stanu prawnego Widzewa Łódź po decyzji Sadu Najwyższego. Są one opracowywane przez autorytety prawa i powinny wpłynąć do związku lada dzień.
"Rozumiemy, że PZPN chce podjąć decyzję zgodnie z aktualnym stanem prawnym. Kluczowe jest jednak ustalenie, jaki jest ten stan prawny. Jesteśmy po konsultacjach z wieloma różnymi ekspertami w zakresie prawa - profesorami czy renomowanymi prawnikami obsługującymi biznes. Po wstępnych analizach zgodnie wskazywali, że kara nałożona na Widzew nie może być wykonana, bo została orzeczona na sezon 2008/2009, który już się zakończył. Pełne analizy prawne w tej sprawie mają lada dzień wpłynąć do PZPN" - komentuje Marcin Animucki, prezes zarządu Widzewa.
Ponadto, zdaniem prawników cofnięcie sprawy do ponownego rozpatrzenia przez Sąd Najwyższy nie może skutkować wykonaniem wyroku ZTP, gdyż byłoby to sprzeczne z procedurą karną, zgodnie z którą uchylenie wyroku i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania wywołuje skutek ustawowy w postaci zakazu wykonania kary.
"Wykonanie kary ustaje z mocy prawa i zakaz jej wykonania obowiązuje do czasu ostatecznego zakończenia postępowania przed Trybunałem Arbitrażowym, który został zobowiązany przez Sąd Najwyższy do ponownego zajęcia się sprawą. Orzeczenie ZTP w naszej sprawie wciąż pozostaje zaskarżone w PKOl, a o jego losach będzie decydować Trybunał Arbitrażowy. Trybunał uchylił wcześniej degradację klubu i przed ponownym rozpoznaniem sprawy nikt nie może uznawać, że klub jest winny i ma być nieodwracalnie ukarany" - wyjaśnia Marcin Animucki.
Widzew złożył na początku tygodnia pismo w Trybunale Arbitrażowym przy PKOl z dodatkowymi argumentami wskazującymi, że kara nałożona na klub przez organy dyscyplinarne PZPN nie może być wykonana z przyczyn merytorycznych i formalnych. Istotnym argumentem jest fakt wpłynięcia do klubu pisma z Prokuratury Apelacyjnej we Wrocławiu. Poinformowała ona klub, że od początku listopada 2008 roku nie podejmowała żadnych czynności procesowych związanych z czynami korupcyjnymi zarzucanymi Wojciechowi Szymańskiemu.
"Na postawie pisma z prokuratury można wnioskować, że zarzut korupcji sportowej postawiony Wojciechowi Szymańskiemu nie znajdzie potwierdzenia w faktach. Dążenie do degradacji Widzewa w takiej sytuacji stałoby w sprzeczności nie tylko z wynikiem sportowym, lecz również z aktualnymi ustaleniami prokuratury" - komentuje Marcin Animucki.
Aktualne pozostają zarzuty dotyczące procesów dyscyplinarnych przed WD i ZTP, jakie Widzew wskazał w skardze do Trybunału Arbitrażowego przy PKOl. "W szczególności, istotny jest zarzut oparcia się przez organy dyscyplinarne na materiałach pochodzących z innego postępowania i ukaranie klubu degradacją jeszcze przed otrzymaniem akt prokuratorskich. Stanowiło to istotne uchybienie, a wobec obecnego stanowiska prokuratury można przypuszczać, że ponowne i prawidłowe przeprowadzenie postępowania dowodowego, lub choćby tylko jego uzupełnienie, mogłoby doprowadzić organy dyscyplinarne PZPN do całkiem odmiennych wniosków niż poprzednio" – wyjaśnia Marcin Animucki - "Nie ma uzasadnienia dla wykonania orzeczenia ZTP, bo według prawa jest nieobowiązujące, a ponadto zostało wydane na podstawie błędnych przesłanek" - dodaje.
"Rozumiemy, że PZPN chce podjąć decyzję zgodnie z aktualnym stanem prawnym. Kluczowe jest jednak ustalenie, jaki jest ten stan prawny. Jesteśmy po konsultacjach z wieloma różnymi ekspertami w zakresie prawa - profesorami czy renomowanymi prawnikami obsługującymi biznes. Po wstępnych analizach zgodnie wskazywali, że kara nałożona na Widzew nie może być wykonana, bo została orzeczona na sezon 2008/2009, który już się zakończył. Pełne analizy prawne w tej sprawie mają lada dzień wpłynąć do PZPN" - komentuje Marcin Animucki, prezes zarządu Widzewa.
Ponadto, zdaniem prawników cofnięcie sprawy do ponownego rozpatrzenia przez Sąd Najwyższy nie może skutkować wykonaniem wyroku ZTP, gdyż byłoby to sprzeczne z procedurą karną, zgodnie z którą uchylenie wyroku i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania wywołuje skutek ustawowy w postaci zakazu wykonania kary.
"Wykonanie kary ustaje z mocy prawa i zakaz jej wykonania obowiązuje do czasu ostatecznego zakończenia postępowania przed Trybunałem Arbitrażowym, który został zobowiązany przez Sąd Najwyższy do ponownego zajęcia się sprawą. Orzeczenie ZTP w naszej sprawie wciąż pozostaje zaskarżone w PKOl, a o jego losach będzie decydować Trybunał Arbitrażowy. Trybunał uchylił wcześniej degradację klubu i przed ponownym rozpoznaniem sprawy nikt nie może uznawać, że klub jest winny i ma być nieodwracalnie ukarany" - wyjaśnia Marcin Animucki.
Widzew złożył na początku tygodnia pismo w Trybunale Arbitrażowym przy PKOl z dodatkowymi argumentami wskazującymi, że kara nałożona na klub przez organy dyscyplinarne PZPN nie może być wykonana z przyczyn merytorycznych i formalnych. Istotnym argumentem jest fakt wpłynięcia do klubu pisma z Prokuratury Apelacyjnej we Wrocławiu. Poinformowała ona klub, że od początku listopada 2008 roku nie podejmowała żadnych czynności procesowych związanych z czynami korupcyjnymi zarzucanymi Wojciechowi Szymańskiemu.
"Na postawie pisma z prokuratury można wnioskować, że zarzut korupcji sportowej postawiony Wojciechowi Szymańskiemu nie znajdzie potwierdzenia w faktach. Dążenie do degradacji Widzewa w takiej sytuacji stałoby w sprzeczności nie tylko z wynikiem sportowym, lecz również z aktualnymi ustaleniami prokuratury" - komentuje Marcin Animucki.
Aktualne pozostają zarzuty dotyczące procesów dyscyplinarnych przed WD i ZTP, jakie Widzew wskazał w skardze do Trybunału Arbitrażowego przy PKOl. "W szczególności, istotny jest zarzut oparcia się przez organy dyscyplinarne na materiałach pochodzących z innego postępowania i ukaranie klubu degradacją jeszcze przed otrzymaniem akt prokuratorskich. Stanowiło to istotne uchybienie, a wobec obecnego stanowiska prokuratury można przypuszczać, że ponowne i prawidłowe przeprowadzenie postępowania dowodowego, lub choćby tylko jego uzupełnienie, mogłoby doprowadzić organy dyscyplinarne PZPN do całkiem odmiennych wniosków niż poprzednio" – wyjaśnia Marcin Animucki - "Nie ma uzasadnienia dla wykonania orzeczenia ZTP, bo według prawa jest nieobowiązujące, a ponadto zostało wydane na podstawie błędnych przesłanek" - dodaje.
NOWY KOMENTARZ
Copyright © 1998 - 2009 "Widzewiak". All Rights Reserved. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Piątek, 10 lipca 2009 godz. 14:12
A ja was zaskocze bo wole zebysmy zostali zdegradowani i za swoje juz rok w 1 lidze posiedziec niz maja wszyscy sobie gadac ze jestesmy k... i nie spotkala nas kara za degradacje ja dziękuje juz moge chodzic ten rok na 1 lige
Autor: FC Wrocław (niezalogowany)
Piątek, 10 lipca 2009 godz. 12:03
podobno jak niewiadomo o co chodzi to chodzi o ...pieniadze ... zastanawia mnie tylko jedno .... dlaczego PZPN nie chce dopuscic zeby WIDZEW grał w ekstraklasie ?? awans zostal wywalczony na boisku .... Czy PZPN plus "ktos" obawia sie Widzewa ? jesli tak to czego ? tego ze moze zostac mistrzem ? A moze sa juz jakies ustalenia kto bedzie mistrzem i WIDZEW nijak nie pasuje bo ... no wlasnie bo ?? O co w tym wszystkim chodzi ?
Autor: andrzej (niezalogowany)
Piątek, 10 lipca 2009 godz. 10:20
To są kolejne argumenty (pomijam te 7 które mamay nadal) które sa po naszej stronie!!! Jezeli 15 lipca pzpn nas ujebi* to jestem przekonany ze później po decyzji TK ten beton bedzie musiał zbierać grubą kase na odszkodowanie!!! bo wtedy pan Cacek na BANK:P im nie odpuści ani złotówki:D i leśne dziadki muszą mieć tego świadomość 15 lipca:P
Autor: REDBULL (użytkownik: 22662, komentarzy: 2189)
Piątek, 10 lipca 2009 godz. 00:23
mw17 Oni zawsze będą szczekać , nawet gdybyśmy odbębnili kare degradacji. Dobra rada lej sikiem prostym na Scyzoryków
P.S ja bym na twoim miejscu IM za każdym razem przypominał o tych flagach co nie dawno stracili na koszt Legii i Zagłębia Sosnowiec tak w ramach zażartej dyskusji :)
P.S ja bym na twoim miejscu IM za każdym razem przypominał o tych flagach co nie dawno stracili na koszt Legii i Zagłębia Sosnowiec tak w ramach zażartej dyskusji :)
Autor: florek18 (użytkownik: 14364, komentarzy: 1098)
Czwartek, 9 lipca 2009 godz. 23:49
Subiektywnie Joker to masz rację. Ale obiektywnie to wśród wszystkich kiboli w kraju będziemy mieli opinię kurew. I to mnie wkurwia.
Nasze ewentualne zwycięstwo będzie przedmiotem wycierania sobie ryjów przez resztę hołoty w tym kraju.
Ja na co dzień w pracy mam "przejebane" przez "cwaniaków" - kibiców żółto-czerwonej kieleckiej k..... korony, ŻE ONI ODBYLI JUŻ KARĘ. A przecież dopiero sąd zaczął dobierać się do dupy szajce liczącej kilkadziesiąt osób.
Podtrzymuję swoją wcześniejszą myśl:
Nasze ewentualne zwycięstwo będzie przedmiotem wycierania sobie ryjów przez resztę hołoty w tym kraju.
Ja na co dzień w pracy mam "przejebane" przez "cwaniaków" - kibiców żółto-czerwonej kieleckiej k..... korony, ŻE ONI ODBYLI JUŻ KARĘ. A przecież dopiero sąd zaczął dobierać się do dupy szajce liczącej kilkadziesiąt osób.
Podtrzymuję swoją wcześniejszą myśl:
Autor: mw17 (użytkownik: 13754, komentarzy: 69)


